Emocjonujemy się wieloma różnymi dyscyplinami sportowymi zarówno przed telewizorem, jak i na żywo. Nie da się jednak ukryć, że wśród ośmiu miliardów ludzi na całym świecie znajdują się osoby, które potrafią spędzać czas i rywalizować w zupełnie inny sposób. Przedstawiamy Wam dyscypliny sportowe, o których prawdopodobnie nawet się Wam nie śniło.
Spis treści:
- Najdziwniejsze dyscypliny sportowe – dwa w jednym
- Najdziwniejsze sporty świata – lokalne tradycje
- Honorowe wyróżnienie ze świata magii
Najdziwniejsze dyscypliny sportowe – dwa w jednym
W wielu przypadkach łączy się dwie dyscypliny, aby stworzyć najdziwniejsze dyscypliny sportowe. Na brazylijskich plażach ogromną popularnością cieszy się siatkówka plażowa, ale grana bez użycia rąk. Tysiące kibiców przychodzi podziwiać kontrolę nad piłką zarówno stopami, jak i głową czy klatką piersiową. O krok dalej idzie się w Malezji oraz w innych krajach tego regionu. Sepak Takraw także polega na przebijaniu piłki nogą lub głową na drugą stronę siatki, jednak ta umieszczona jest nieco niżej. W połączeniu z nieprawdopodobną atletyką Azjatów z południowo-wschodniej części kontynentu, mamy do czynienia z niesamowicie dynamiczną i ekscytującą rozgrywką. Zwycięzcy otrzymują specjalne puchary na zamówienie, łączące aspekty siatkarskie oraz piłkarskie.
Najdziwniejsze sporty świata – lokalne tradycje
Bardzo często najdziwniejsze sporty świata przede wszystkim uprawia się w danym regionie. Wynika to z legend oraz corocznych uroczystości, które swój początek mają nawet w czasach średniowiecznych. I tak na terenie Anglii w mniejszych miejscowościach obchodzi się Dzień Naleśnika. Nietrudno domyślić się, jak wygląda wyścig celebrujący tę uroczystość, prawda? Dokładnie tak – uczestnicy biegną z patelnią, dodatkowo podrzucając naleśnika w charakterystyczny sposób. Warto także wspomnieć o fińskiej, trzydziestoletniej tradycji. Wyścig z żoną na plecach może wydawać się groteskowy, ale nagroda w postaci ilości piwa równej wadze ukochanej sprawia, że traktuje się tę rywalizację z wielką powagą.
Honorowe wyróżnienie ze świata magii
Pokolenie wychowane na książkach J.K. Rowling nie tylko ekscytowało się przygodami Harry'ego Pottera poza szkołą. Bardzo duże zainteresowanie generował quidditch, czyli dyscyplina sportu popularna w Hogwarcie i innych częściach czarodziejskiego świata. W teorii zasady są proste – drużyna składająca się z siedmiu zawodników ma za zadanie wrzucić piłkę (nazywaną kaflem) do jednej z trzech obręczy przeciwnika. Rzecz jednak w tym, że cała rozgrywka odbywa się na... latających miotłach. W przełożeniu na dzisiejsze czasy, fani czarodzieja z blizną na czole spotykają się, aby móc zagrać w tę pasjonującą grę. Latające miotły zastępują własnymi nogami i wyobraźnią, dzięki której można się doskonale bawić.